Mikołajek – moja ulubiona lektura i beztroski posmak dzieciństwa.

Kto zna? Przygody Mikołajka?

Francuskiego autora polskiego pochodzenia René Goscinny.

Uwielbiam. Od razu mam banana na twarzy.

Rozkoszna grupa 7 -8 letnich przedsiębiorczych chłopców, wśród których rej wodzi tytułowy Mikołajek (po francusku Nicolas). Historia tętniąca beztroskim humorem i zdarzeniami, które z perspektywy dziecka mają inny wymiar.

Ale, czy znacie wszystkich członków tej rozkosznej bandy (upieram się przy określeniu ROZKOSZNY).

🤔Jest oczywiście Mikołajek – postać kluczowa i tytułowa.

Ale ta historia ma więcej smaku dzięki obecności kilku jego niezawodnych przyjaciół, tzn. w niektórych okolicznościach zawodnych (ale bez tego nie byłoby tętniącej życiem i humorem fabuły).

🤔 Jest Alceste - najlepszy przyjaciel Mikołajka.

To ten, który cały czas czymś się objada.
Co skutkuje pewną opływowością kształtów, czyli jak to mówią wprost – nadwagą, która nie wzięła się z niczego. Alceste cały czas coś wcina.

Nawet, kiedy gra w piłkę nożną ma ręce pełne kanapek. Których nie zawsze udaje mu się w porę skończyć. Ale których za nic nie poświęci dla dobra sprawy, czyli dla wyniku meczu, albo dla uratowaniu gola.

Bo Alceste stoi na pozycji bramkarza, co zostawia mu czas na konsumowanie nieodzownych mu do szczęścia przysmaków …

No i w której nie raz przepuszcza gola ku uciesze przeciwnej drużyny, bo akurat ma ręce zajęte – kanapką.

Najgorszą karą dla Alceste jest pozbawienie go obiadu. Ale też Alceste widzi wszystko, jako potencjalny obiekt do zjedzenia – także kredę.

🤔Rufus, syn policjanta. To ten, który nosi gwizdek.

Co jest przedmiotem nieustannych sporów, bo z jednej strony we wspólnych grach Rufus chce być sędzią, ale też uczestniczyć w grze. No i rządź tu i dziel sprawiedliwie.

🤔Clotaire - najgorszy uczeń w klasie.

Każde wywołanie go do tablicy kończy w kącie – kara za nieprzyswojenie wiedzy.

Ale dzięki temu pozostali uczniowie mogą odetchnąć z ulgą. Najgorsza ocena z klasówki jest z zasady zarezerwowana dla Clotaire…..

🤔Eudes. Klasowy zawadiaka.

Który ma nieodparty argument dla rozwiązania wszystkich konfliktów: Chcesz dostać po nosie?

To jego znak firmowy i koronny argument.

donner des coups de poing sur le nez.

A że, jak to mówią niedaleko pada jabłko od jabłoni, tata Eudes ma podobne nastawienie do życia i do problemów, czym są naznaczone jego relacje z tatą Mikołajka: raz się przyjaźnią, a raz… tata Mikołajka trzyma się w bezpiecznej odległości od taty Eudes.

🤔Agnan - klasowy prymus.

Który w przyszłości chce zostać ministrem.

A póki co jest tzw – le chouchou de la maîtresse, czyli pupilkiem pani nauczycielki.

Z zasady znienawidzony przez większość klasy. Jednak czasami przyłącza się do wspólnych zabaw.

Znak rozpoznawczy: jako jedyny nosi okulary.

🤔 Geoffroy, klasowy milioner, czy syn milionera.

Tata kupuje mu wszystko, co syn zapragnie.

Do szkoły odwozi go limuzyną szofer taty o imieniu Albert.

Ten sam, który przepisuje za niego po 200 karnych linijek, zadanych przez szkolnego woźnego…. Bujona – le Bouillon..

Lektura, która się nie starzeje.

Czytałam jako dodatek do Płomyka jako dziecko.

Teraz odkrywam w wersji animowanej.

  • Uwielbiałam jako dziecko.
  • Uwielbiają ją dzisiaj moje kilkuletnie córki.
  • Uwielbiam dzisiaj jako dorosła.

Zestarzały się jedynie imiona postaci…

Ten tekst się nie starzeje. Mówi o zupełnie innych czasach. Bohaterowie nawet w większości nie mają telewizorów w domach. Wyobrażacie sobie? A o internecie nawet się im nie śniło. A jednak te wszystkie „mrugnięcia okiem” są wciąż aktualne.

Nie, nie spotkacie dzisiaj we Francji kogoś o imieniu: Alceste, Clotaire, Eudes, Agnan…

Może jeszcze Geoffroy, tak. No i Nicolas (ale to jest imię, które się nie starzeje).

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Zapisz się na Newsletter o Paryżu i nauce francuskiego

Obserwuj mnie na Instagramie