Skąd się wzięły mandarynki i klementynki.

Bo ja przyznam się: mam pewien problem z rozróżnieniem.

Ale w ramach poprawności politycznej i etymologiczne:j mandarynki to owoc przywieziony z Chin, przez europejskich podróżnych, jeszcze na początku XIX wieku.

A że tym podróżnych ten owoc skojarzył się z oficjalnym strojem wysokich funkcjonariuszy chińskiego imperium: les mandarins, którzy nosili długie jedwabne tuniki w kolorze żółto – pomarańczowym.

Nazwano go mandarynką.

Tzn znowu – celem poprawności i chronologii etymologiczno – lingwistycznej:

Ten owoc po chińsku nazywano juzi.

Na samym początku mandarynkę nazywano „orange mandarine”, czyli pomarańcza – mandarynka. Co ostatecznie uproszczono do mandarynki.

I tu co prawda łatwo pomylić mandarynki z klementynkami.

Co sama robię to notorycznie. Ale klementynka jest skrzyżowaniem między mandarynką a słodką pomarańczą.

A z kolei nazwa klementynki wzięła się od imienia brata Klemensa – frère Clément – duchownego agronoma, który tego skrzyżowania dokonał w Algierii w XIX wieku.

Ot i cała historia.

Zapisz się na Newsletter o Paryżu i nauce francuskiego

Obserwuj mnie na Instagramie