fbpx

dumny jak....

NAUKA FRANCUSKIEGO

Sekrety 

Etymologii

Dumny jak wesz?

Bo takie wyrażenie funkcjonuje w języku francuskim.

Spróbujcie tylko wyobrazić sobie jakąś znaną Wam dumną osobę, która z wysoko podniesioną głową zasuwa na malutkich nóżkach zamontowanych na drobniutkim ciele wszy.

Jeżeli dobrze to sobie wyobrazicie, to pewnie i parskniecie salwą śmiechu. I pewnie o to tu chodzi. Niemniej....

Jakoś trudno wyobrazić sobie zwykłą wesz włosową jako alegorię nieposkromionej w swojej pyszności DUMY.

Bo tu zaszło małe nieporozumienie, czy po prostu banalne przeinaczenie. 

"Dumny jak wesz"

"Fier comme un pou"

Dumny jak wesz

Czyli po francusku: Fier comme un pou.

Jeżeli  w dzieciństwie bawiliście się w głuchy telefon, to pewnie pamiętacie, jak czasami wyjściowe  wyrażenie potrafiło wyjść z niego kompletnie zmasakrowane. Zdeformowane. Mające niewiele wspólnego z tym, co zostało powiedziane na wejściu.

Tak i miało miejsce w tym wypadku.

Wyrażenie: "dumny jak wesz", czyli "fier comme un pou" wywodzi się jeszcze z czasów średniowiecza.

I tak naprawdę niewiele ma wspólnego z tym małym, często gęsto znienawidzonym przez tych, którzy go doświadczyli - robaczkiem.

Robaczkiem, który tak pracowicie zasuwa nam między włosami. Boleśnie drapiąc, czy nadgryzając nam skórę na głowie.

Co innego dumny jak kogut.

W rzeczywistości w wersji oryginalnej to wyrażenie brzmiało:

"fier comm un poul"

i oznaczało zupełnie co innego.

Otóż w języku starofrancuskim słowo poul (które wywodzi się z łacińskiego pullus) - oznaczało kurczaka, albo młodego koguta.

No i teraz wyobraźcie sobie takie młode, jeszcze nie do końca w pełni opierzone koguciątko... dumnie przechadzające się po ganku.

Na cieniutkich, szczudłowatych nóżkach. Pan i władca (w swoim mniemaniu) biegających obok skromniusieńkich kurek.

Tak przynajmniej interpretowano zachowanie się tego przydomowego zwierzaka.

Uważano go za symbol pysznej arogancji. No wiecie: pierś dumnie wypięta do przodu, wysoko podniesiona głowa.... i do tego te cieniusieńkie nóżki. Jakby brak odpowiedniej postury nadrabiał .... animuszem.

Dumny jak kogut?

NAUKA FRANCUSKIEGO.

Tylko teraz: jak owe koguciątko stało się wszą?

Bo jeżeli w pierwotnej wersji wspomniane wyrażenie brzmiało:

dumny jak koguciątko: fier comme un poul.

To w miarę upływu czasu starofrancuskie słowo poul - koguciątko powoli wypadało z użycia.

Wyparte przez inne: coq, czyli kogut. Tylko, że jakoś to wyrażenie ze słowem coq (kogut) - fier comme un coq - nie przyjęło się.

Owszem, próbowano w imię poprawności lingwistycznej zastąpić stare wyrażenie fier comme un poul, nowym - fier comme un coq. Dumny jak kogut.

Kogut, czyli symbol Francji i Francuzów.

Coq - kogut, który skądinąd jest symbolem Francji i Francuzów. Jak sami z pewną dawką autoironii mówią o sobie.

Bo kogut to jedyne zwierzę, które śpiewa mając stopy zanurzone w łajnie.....

Niemniej, nowe poprawne z punktu widzenia leksykalnego wyrażenie nie wyparło starego.

Zamiast tego, stare wyrażenie niewauważalnie ewoluowało w stronę nowego:

fier comme un pou (pou zamiast poul).

Co całkowicie zmienia jego sens. Bo zamiast "dumny jak kogut" - mamy "dumny jak wesz".

Etymologia francuskiego powiedzenia: 

Dumny jak wesz: Fier comme un pou.

Tu warto przypomnieć, że dla średniowiecznego rycerza jedną z najcenniejszych wartości był własny HONOR.

W jego obronie nie raz staczano bezsensowne dla nas dzisiaj - pojedynki.

Szalona epoka z szalonymi z naszego punktu widzenia wartościami. Choć dla współczesnych ludzi było to normą.

Stąd też owo wyrażenie i jego popularność w tamtych czasach.

Stosowane może i za plecami niejednego gorszącego innych swoją arogancją ówczesnego rycerza.

Może dla utarcia mu nosa (z bezpiecznej odległości). No i już na pewno dla wyśmiania jego pysznej postawy. Jeżeli najpierw mówiono, że jest dumny jak koguciątko.

To stwierdzenie: "dumny jak wesz" ma w sobie więcej komizmu.

Dlatego jeżeli z czasem coraz bardziej zacierała się różnica między słowem poul (koguciątko) i pou (wesz), niektórym było i w to graj. 

 

Dumny jak wesz. Nawet jeżeli nie brzmi zbytnio przekonywująco. Bo wesz sama w sobie chyba dla nikogo nie jest symbolem DUMY.

To jednak całe wyrażenie wywołuje bardziej komiczne skojarzenia. Dlatego pewnie to sformułowanie w tak zdeformowanej, ale przez to zabawniejszej formie, przetrwało do naszych czasów.

I pewnie dlatego do dzisiaj bawi tych, którzy go używają. Mniej tych, których dotyczy. Jeżeli tylko się o tym dowiedzą.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Zapisz się na Newsletter o Paryżu i nauce francuskiego