FRANCUSKI Uncategorized

Nauka francuskiego i makabryczne opowieści z historii Francji.

nauka francuskiego Paris
Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

nauka francuskiego Paris

Ostatnio lubię opowiadać takie makabryczne historie.

Ale taka też była historia ludzkości: wojny, gwałty, rozboje, konflikty polityczne… Ktokolwiek chciałby się skarżyć, że czasy mamy ciężkie…. Bo niby mamy ciężkie czasy. Ale w porównaniu z tym, co było kiedyś, to pikuś. Pomyślcie tylko o tych, których wrzucano do podziemnych lochów. Których więziono gdzieś w posępnych klatkach wśród stada grasujących szczurów. O których zapominano raz na zawsze i w ten sposób wszelki ślad po nich ginął.  

[ctt template=”1″ link=”s_0eZ” via=”no” ]Jeter aux oubliettes.[/ctt]

Wrzuceni do lochów na wieczne zapomnienie.

Bo w lochach (cachots) były jeszcze tzw oubliettes, czyli zapomniane miejsca. Szczególnie w fortecach datujących się jeszcze z czasów feudalnych, które czekały na przyjęcie szczególnie niewygodnych władzy skazańców, których chciano pozbyć się w ten sposób na zawsze. By dalej już nie bruździli władzy. Wrzucano ich do takich lochów (les ouvbliettes) i celowo o nich zapominano. Czyli de facto pozwalano im tam umrzeć z głodu.

Oubliettes (od czasownika oublier – zapomnieć) najczęściej były to po prostu posępne piwnice, silosy. Może z wyjątkiem wysoko wyspecjalizowanych więzień,  jak Mont-Saint-Michel.

Szczególnie czasy Rewolucji Francuskiej obfitowały w takie makabryczne historie losów ludzkich. Wtedy np skazańcy byli umieszczani w specjalnych klatkach; obmyślonych przez la Balue, które zaczynały się huśtać przy najmniejszym ruchu. Co w końcu doprowadzało skazańca najzwyczajniej do obłędu.

Ale samo wyrażenie: jeter aux oubliettes, choć w bardziej metaforycznym znaczeniu funkcjonuje do dziś. Ale raczej oznacza bycie zapomnianym, odstawionym na boczny tor. Szczególnie dotyczy artystów, może aktorów, którym nikt już nie proponuje żadnych ról, którzy wyszli z mody. I świat o nich zapomina…..

[ctt template=”1″ link=”A79y5″ via=”no” ]Jeter aux oubliettes, czyli pójść w zapomnienie, być odstawionym na boczny tor[/ctt]

Jeter aux oubliettes, choć w bardziej metaforycznym znaczeniu funkcjonuje do dziś. Ale raczej oznacza bycie zapomnianym, odstawionym na boczny tor.

nauka francuskiego Paris
Znowu Consiergerie, ale znowu nie w takim mrocznym klimacie. Z okna statku wycieczkowego po Sekwanie to już inna bajka. Błogie kołysanie po falach Sekwany. Oj, jak to wspaniale wycisza. Koniecznie spróbujcie. Polecam.

Paryska Consiergerie.

A pozostając dalej w mrocznym temacie wybrałam dla Was szczególnie mroczne miejsce Paryża, czyli Consiergerie i jej posępną przeszłość.

Consiergerie to pozostałość po dawnych fortyfikacjach obronnych miasta. Bo w tym miejscu znajdowała się niegdyś kolebka starego Paryża. Tu, na tym obszarze mieściła się pierwotnie siedziba królów. A sama Consiergerie, ciągnąca się wzdłuż brzegów Sekwany okazała  się najtrwalszą pozostałością po fortyfikacjach obronnych wokół dawnego, dzisiaj już nieistniejącego pałacu – siedziby królów francuskich.

Nazwa wywodzi się od słowa consierge. Nawet jeżeli dzisiaj oznacza to pospolicie dozorcę. Kiedyś ten zaszczytny wówczas tytuł nosił najwyższy szambelan królewski, który zarządzał całym dworem.

Ale od końca XIV wieku Consiergerie stała się … więzieniem. Zaś jej złote lata terroru (o ile tak to można nazwać) przypadają na czasy Rewolucji Francuskiej. Tu swoje wyroki wydawał nieprzejednany Trybunał Rewolucyjny. A wszyscy więźniowie skazani w ramach rewolucyjnego terroru przeszli przez ten budynek.

Przebywali tu Maria Antonina, poeta A. Chenier, chemik A. Lavoisier. W owym czasie liczba więźniów przebywających w tutejszych lochach dochodziła do 1200.

A ponieważ Rewolucja Francuska, jak z zasady każda inna rewolucja, też zjadła swoje dzieci. Pod nóż gilotyny poszli najpierw żyrnodyści (skazani przez Daltona). Jakiś czas później sam Dalton z towarzyszami. A ostatecznie sam Robespierre i jego współpracownicy. Czyli ci, którzy wydali wszystkie poprzednie wyroki. I tak skończyła się cała rewolucja. A Consiergerie istnieje do dziś.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Enregistrer


Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

O AUTORZE

BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb.

Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu.

Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności.

Jestem tu po to, by pomóc Ci zgłębić tajniki języka francuskiego, rozsmakować się w nim. Opowiadam historie, które pomogą Ci lepiej zapamiętać francuskie wyrażenia.

Czasami rozśmieszę lub zmotywuję.

Znajdziesz mnie również na Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o moim życiu w Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.