Paryski styl Uncategorized

Paryskie kwiaciarnie, czyli „W imię róży”.

paryskie kwiaciarnie
Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

Będzie nie o mrocznej, choć pewnie inspirującej książce Umberta Eco, malującej ponury i zarazem realistyczny obraz średniowiecza. Ale o urokliwej sieci paryskich kwiaciarni, noszących tę samą nazwę, zadadykowanych tylko i wyłącznie róży. Au nom de la rose. Może z punktu widzenia marketingu wyda Wam się to lekko ryzykowne. Bo we wspomnianych kwiaciarniach znajdziecie tylko jeden rodzaj kwiatów – różę. Ale ta formuła działa. No bo w końcu co to za kwiat.
 
Róża jest przecież kwintesencją elegancji (takiej z klasą) i jednocześnie jakże kobiecej delikatności. Z jednej strony jest:
  • uosobieniem wewnętrznej siły: nieugięta (dumnie trzyma się prosto dzięki sztywnej łodydze),
  • ma swoją osobowość, potrafi się obronić sama, dzięki kolcom, w które szczodrze wyposazyła ją natura,
  • a jednocześnie zachwyca delikatnością swoich płatków.
Weekend w Paryżu dla dwojga. PARYZ ROMANTYCZNIE

Weekend w Paryżu dla dwojga.

A teraz wyobraźcie sobie romantyczny wypad we dwoje do Paryża. Urokliwy pensjonacik. Mały pokoik na piętrze z widokiem na paryskie dachy. A w nim płatki róży z pozoru bezładnie porozrzucane na brzegu umywalki, na poduszce, czy na nocnym stoliku. Do tego woń różana, ktorą przesiąkła cala atmosfera. Reszty dopełni wyobraźnia. Drobny gest czy tani chwyt marketingowy? Wystarczy do podtrzymania mitu Paryża jako miasta zakochanych. I to działa: W imię róży i w imię Paryża.
 

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Zapraszam Was na

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer


Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

O AUTORZE

BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb.

Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu.

Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności.

Jestem tu po to, by pomóc Ci zgłębić tajniki języka francuskiego, rozsmakować się w nim. Opowiadam historie, które pomogą Ci lepiej zapamiętać francuskie wyrażenia.

Czasami rozśmieszę lub zmotywuję.

Znajdziesz mnie również na Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o moim życiu w Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.