Uncategorized

Paryż wielokulturowy – Irańczycy w Paryżu. Podróże kulinarne.

paryz wielokulturowy
Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

kuchnia perska

Paryż wielokulturowy

Paryż – bo kiedy przyjeżdżacie tutaj i zatrzymuje się na dłużej to okazuje się, że Paryż zabiera Was w taką podróż dookoła świata w pigułce.

I tak ja zabieram Was w podróż po kuchni perskiej. Tak, mam męża Irańczyka, którego zresztą poznałam w czasach, kiedy gdyby ktoś mi to przepowiedział, wzięłabym to co najwyżej za dobry żart. Irańczyk w Paryżu? A czym się w ogóle to je.

Ja zupełnie nie rozróżniałam, tzn nawet nie miałam pojęcia, że istnieje różnica między pojęciami – IRAN i IRAK…

Ta różnica – jest fundamentalna… Z pozoru leżą tak blisko siebie – po sąsiedzku, tak podobnie brzmi ich nazwa.

Ale nie próbujcie wmawiać Irańczykowi, że jest Irakijczykiem. Przyjmie to bardzo źle. Przypuszczam, że również wice versa.

Obydwa kraje przez wiele lat (w latach 80- tych) toczyły ze sobą krwawą wojnę.
To są zupełnie dwa różne narody, różne kultury, tradycje i pochodzenie etniczne.

Irańczycy nie są Arabami.

Tylko posługują się alfabetem arabskim, dla języka, który należy do rodziny języków indoeuropejskich (tylko zapisywanego przy pomocy alfabetu arabskiego).

Podczas gdy Irakijczycy Arabami są.

Tu oczywiście nasuwa się – taki prosty skrót myślowy, ponieważ obydwa narody używają alfabetu arabskiego, to obydwa narody i kraje podciąga się pod narody arabskie. Ale to jest błędem.

A Irańczycy ten błąd niechętnie wybaczają. Bo oni nie są Arabami i bardzo nie lubią być nazywani Arabami… Bo może tego tak do końca się nie mówi, ale oni na Arabów patrzą z góry. Co ma swoje uwarunkowania historyczne.

Bo Iran jest spadkobiercą starożytnego imperium perskiego – starożytnej PERSJI z wielowiekową tradycją i kulturą. Która przy okazji podłapała alfabet arabski do zapisywania swojego języka.

Ale ja przybywam dzisiaj z tym, jak wygląda ta taka tradycja perska od strony talerza. A pretekstem było spotkanie rodzinne, w którym uczestniczyłam. Jak, ja lubię takie wyżerki.

kuchnia perska

Kuchnia perska

Gdzie macie przegląd kuchni perskiej:

I tu tradycyjnie jest dużo warzyw, nagotowanych razem z mięsem (tzw hoeszt), podawany generalnie do ryżu, tutaj akurat wyjątkowo nie.

Dodatkiem na stole są pieczone pomidory.

Coś mega szybkiego w przygotowaniu i mega pysznego. Pomidory nadcinamy na powierzchni, posypujemy przyprawami i wkładamy do piekarnika, w naczyniu żaroodpornym, zwilżonym oliwą. I podpiekamy.

Obok możemy przypiekać np rozkrojone cukinie (podobny czas gotowania).

To podaje się na ciepło, z innymi warzywami, z ryżem. I z mięsem.

Irańczycy często jedzą mięso nagotowane razem z warzywami. Ale to nie jest schabowy na pół talerza, tylko warzywa, które nasiąknęły mięsem. Albo mały kawałek kebabu (plus ryż i pieczone pomidory).

Wiele dań z tamtejszej kuchni zostało wymyślonych pod potrzeby starożytnej armii perskiej, która podbiła co najmniej imponujący kawałek świata (w swoim czasie).

Imperium perskie rozciągało się całkiem daleko w starożytności i regularnie toczyło boje np z Imperium Rzymskim. I ci żołnierze perscy regularnie wyruszali na kolejne kampanie wojenne i taszczyli ze sobą, czy raczej włóczyli za wojskiem stada bydła z przeznaczeniem na kolejny posiłek.
Potem rozkrawali, piekli mięso na rozgrzanym mieczu, w ten sposób powstały podłużne szisz-kebaby.

Do tego pewnie jakieś pomidorki. No i jeszcze przyprawy. To jest ten klimat, z całym bogactwem różnych gatunków botanicznych.

Tak właśnie wymyślono kebab, czyli przypiekane kawałki mięsa, z przypiekanymi warzywami.
Do niego jest taka fajna przyprawa – sumor (przepyszna), którą posypuje się tu mięso – te przepyszne i sycące szysz- kebaby.

Ale ta przyprawa pochłania tłuszcz z mięsa i czyni je lżej strawnym. Zresztą w porównaniu z otaczającymi Irańczyków państwami arabskimi (Irak, Arabia Saudyjska), Irańczycy są raczej smukłym narodem. W przeciwieństwie do Arabów, którzy mają bardziej opływowe kształty. A to wszystko wynika z odmiennej tradycji kulinarnej. Kuchnia perska nie tuczy… I tu muszę Wam powiedzieć, że jest przepyszna, pełna warzyw, owoców i najróżniejszych smaków.

kuchnia perska

Polecam i pozdrawiam serdecznie

Beata


Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

O AUTORZE

BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb.

Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu.

Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności.

Jestem tu po to, by pomóc Ci zgłębić tajniki języka francuskiego, rozsmakować się w nim. Opowiadam historie, które pomogą Ci lepiej zapamiętać francuskie wyrażenia.

Czasami rozśmieszę lub zmotywuję.

Znajdziesz mnie również na Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o moim życiu w Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.