NAUKA FRANCUSKIEGO

Kuchnia francuska, czyli skąd wywodzi się francuski ser reblochon.

nauka francuskiego Reblochon
Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

Reblochon ser z alpejskiego Savoie.

Co ciekawe przez stulecia był to produkt z kontrabandy, drugiego obiegu… całkowicie nielegalny, o którego istnieniu dla własnego bezpieczeństwa nikt nie mówił. Jak do tego doszło?

Reblochon był niczym innym jak próbą obejścia zbyt łapczywego (jak to z reguły we Francji bywa) systemu podatkowego.

Nazwa reblochon (czytaj rebloszą) wywodzi się z lokalnej gwary, z alpejskiego regionu Savoie, gdzie „blocher” znaczy doić. Z przedroskiem re – jako „reblocher”, znaczy doić powtórnie.

W ten sposób tamtejsi średniowieczni chłopi w XIV, XV wieku starali się obejść zbyt łapczywy podatek od udoju krów. Ten podatek był naliczany od dziennej produkcji mleka w danym gospodarstwie, czyli od udoju. A żeby oddawać go jak najmniej okoliczni chłopi wynalezli taki sobie patent:

Doili swoje krowy pod czujnym okiem poborcy podatkowego, doili. Ale nie do końca ściągali całe mleko. Doili tak, żeby zostało jeszcze trochę dla własnej rodziny. Dopiero po odejściu poborcy podatkowego ściągali tę zostawioną na później resztę mleka. Nie było tego co prawda za dużo, ale było to mleko dość pożywne: tłuste, bogate w śmietanę.

Z czego później na potrzeby rodziny przygotowywali ser reblochon. O którego istnieniu nikt poza własną rodziną nie miał prawa się dowiedzieć.

Dopiero kilka wieków później w XVII w ser reblochon wyszedł z podziemia i stał się on uznanym produktem regionalnym. A z czasem symbolem kuchni francuskiej.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

PS. Zdjęcie pochodzi z reklamy sera Reblochon z odrobiną francuzczyzny w tle. Nie żeby reblochon odpalał mi jakieś tantiemy za jego promocję. Tylko dla pokazania Wam odrobiny francuzczyzny.

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer


Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

O AUTORZE

BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb.

Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu.

Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności.

Jestem tu po to, by pomóc Ci zgłębić tajniki języka francuskiego, rozsmakować się w nim. Opowiadam historie, które pomogą Ci lepiej zapamiętać francuskie wyrażenia.

Czasami rozśmieszę lub zmotywuję.

Znajdziesz mnie również na Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o moim życiu w Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego.

(1) Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.