Paryski styl

Jak znaleźć mieszkanie w Paryżu? Czyli dom w Paryżu jest na wagę złota.

mieszkanie w paryżu
Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

Dosłownie. Do tego stopnia, że nawet dobrze sytuowane klasy srednie coraz bardziej oddalają się od Paryża w poszukiwaniu mieszkania na swoją kieszen. W rezultacie muszą przeznaczac coraz więcej czasu na codzienne dojazdy do pracy w coraz to bardziej przetłoczonych pociągach.

Kto może pozwolić sobie na zakup mieszkania w Paryżu?

W nieruchomosci w Paryżu inwestują zas przede wszystkim obcokrajowcy: Rosjanie, Anglicy, Włosi, bogaci biznesmeni z Dalekiego Wschodu. Ktorzy nabywają tzw „pied à terre” (czyli apartament czy mieszkanie, w ktorym będą mogli się zatrzymac w razie pobytu w stolicy Francji).
 

Co jest przyczyną tego stanu rzeczy?

Dlaczego wciąż rosną ceny na rynku nieruchomości w Paryżu? 

Po pierwsze przyczyną jest mała ilosc dostępnych mieszkan. Paryż nie może dalej się rozrastac, gdyż jest otoczony tzw périférique czyli okrężnicą, ktora zamyka go niczym pętla.
 

W Paryżu nie ma wielu wieżowcow, bo to nie wspołgrałoby z historycznym charekterem tego miasta. Od czasu do czasu politycy wysuwają propozycje, by w każdym istniejącym w Paryżu budynku dobudowac jedno piętro lub więcej. Ale trudno sobie wyobrazic, by na to zgodzili się własciciele mieszkan w danej nieruchomosci, wiedząc że stracą one na wartosci. 

Jak więc znaleźć mieszkanie w Paryżu? 

Za rozsądną cenę trundo. Bo szukających jest wielu, a ofert mało. Mieszkan socjalnych czyli tzw HLM „habitation à loyer modéré” (czyli mieszkan o moderowanym czynszu) jest tu jak na lekarstwo. Co raz częsciej w telewizji można też zobaczyc reportaż na ten bolący temat.
Ludzie cisną się w kilka osob na kilku metrach, do tego w okropnych warunkach.
 

Co niektorzy fałszują informacje o swoich zarobkach (tzw „fiche de paie”), by dostac klucze do wymarzonego mieszkania.
 

Dlaczego? Bo większosc biur posrednictwa nieruchomosci wymaga, by wartosc czynszu za wynajem nie przekraczała 1/3 miesięcznego dochodu. Trzeba więc zarabiac wystarczająco dużo, by w ogole moc gdzies mieszkac. Podobnie banki chcą, by rata na zakup mieszkania nie przekraczała tej wartosci. A że ceny są horrendalne, niektorzy kombinują. Nie zawsze uczciwie. I co gorsza w efekcie nie zawsze płacą czynsz. To z kolei zniechęca niektorych włascicieli do wynajęcia stojącego pustakiem mieszkania. Zwłaszcza, że proces eksmisji niepłacącego lokatora jest bardzo długi (zabiera około 2 lata). To wszystko tylko pogarsza kryzys mieszkaniowy (brak dostępnych mieszkan) w Paryżu. A ceny na rynku nieruchomosci cały czas idą w gorę.

mieszkanie w Paryzu 

A skoro jestesmy przy cenach. To tak dla bardzo ogolnego rozeznania

Jakie są ceny mieszkań w Paryżu?  

  • Cena za 1 m2 w Paryżu oczywiscie waha się w zależnosci od dzielnicy, ale srednio kształtuje się na poziomie 8 500 euro (za 1 metr kwadratowy)
  •  W bardzo eleganckich dzielnicach jak np 6 okręg (6° arrondissement) wynosi ok 12 000 za m2.
  •  A w bardziej popularnych (robotniczych) dzielinicach  typu XIX, XX okręg – 7000 za m2. To przewyższa oczywisce wszystkie pozostałe francuskie miasta.

Dla porownania przytoczę taką ciekawą statystykę, ktorą udało mi się niedawno na ten temat znalezc: Przypuscmy, że dysponujecie sumą 220 000 euros (może czas zagrac w totolotka?): 

  • W Paryżu za tę sumę możecie kupic mieszkanie o powierzchni 26 m2,
  • W Lille będzie to już 56 m2,
  • W Rennes – 94 m2.
  • A w Polsce – niestety nie mam o tym zielonego pojęcia.Jeżeli wiecie to napiszcie.

A że zapotrzebowanie na mieszkania w Paryżu jest – bo miasto to oferuje wiele miejsc pracy, ale także sciąga licznych studentow, podrożnikow, osoby, ktore marzą o przeżyciu jakiejs romantycznej przygody itp… w Paryżu dużym powodzeniem cieszą się nawet małe pokoje na poddaszu, niegdys przeznaczone dla służby. Do ktorych najczęsciej można dostac się osobnym wejsciem (po krętych, wąskich schodach i to bez windy). Bo te są poszukiwane przez osoby o niewielkim budżecie (wynajem w granicach 300 – 500 euro miesięcznie), ktore pragną oddychac paryskim powietrzem.

Inwestycja w pokoj na poddaszu.

Wielu inwerstorow rzuca się na nie jak na przysłowiowe ciepłe bułeczki. Taki pokoj np o powierzchni 10 m2 to inwestycja rzędu 100 000 euro (tak im mniejsza powierzchnia, tym bardziej cena za metr wzrasta, bo tym więcej osob może sobie na nią pozwolic. Rosnie popyt. A to już prawo rynku). A że według uregulowan prawnych w Paryżu można wynając komus lokum o powierzni 9m2 lub 20 m3. Bo mowa tu o pokojach na poddaszu, więc albo bierzemy pod uwagę powierzchnię podłogi albo ogolną objętosc pomieszczenia. W innych rejonach (w nowym budownictwie) powierzchnia minimalna pod najem to 14 m2.
 

Dlaczego w ogole o tym piszę?

Bo kilka lat temu z mężem probowalismy kupic taki pokoj, by uzyskac dodatkowe zrodło przychodu. Oczywiscie na tę okazję oberzelismy wiele rożnych miejsc. W pamięci szczegolnie utkwiło mi jedno: okropne z okropnym posrednikiem nieruchomosci. Zeby się do niego dostac trzeba było wdrapac się 6 pięter po okropnie wąskich i szpetnych schodach. A rzeczony posrednik pewny swojego (bo przecież takie pokoje schodzą jak swieże bułeczki) traktował potencjalnych klientow jak za czasow komuny wszechobecny kierownik działu sprzedaży. Osobiscie tamtej epoki nie pamiętam, ale z opowiadan to było to. Nonszalancki usmieszek, ręce w kieszeniach i postawa: „Ja i tak znajdę na niego klienta… Ktory jeszcze zapłaci spory odsetek za moje bezcenne usługi.”
 

Ale taki już jest urok i magia Paryża. A że czasem ma to ciemne strony. No coż takie jest życie.
 

Pozdrawiam
 

Beata

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer


Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

O AUTORZE

BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb.

Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu.

Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności.

Jestem tu po to, by pomóc Ci zgłębić tajniki języka francuskiego, rozsmakować się w nim. Opowiadam historie, które pomogą Ci lepiej zapamiętać francuskie wyrażenia.

Czasami rozśmieszę lub zmotywuję.

Znajdziesz mnie również na Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o moim życiu w Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.