FRANCUSKI

Jak wyrobić w sobie nawyk systematycznej nauki języka obcego?

NAUKA JEZYKOW OBCYCH VIDEO
Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

Jak wyrobić w sobie nawyk systematycznej nauki języka obcego?

Transkrypcja nagrania:

Chciałabym porozmawiać o kluczowej rzeczy w nauce języka obcego, czyli o systematyczności. A właściwie o takiej metodzie, która polega na nie przerwaniu łańcucha.

Czyli jakbysmy sobie wyobrazili, że mamy kartkę kalendarza na dany miesiąc i zakładamy sobie, że każdego dnia będziemy robić coś, co będzie poszerzać naszą znajomość danego języka obcego. Czyli po prostu, że każdego dnia usiądziemy choćby na 5 minut, czy to biorąc do ręki książkę w języku obcym, czy chociażby na 5 minut włączając sobie jakiś kanał na youtubie, czy kanał podcastowy i w ten sposób będziemy osłuchiwać się z danym językiem.

Ale będziemy to robić każdego dnia.

Każdego dnia, kiedy uda się nam wypełnić to zadanie, stawiamy krzyżyk na odpowiedniej kartce kalendarza.

Czyli stawiamy krzyżyk w kalendarzu każdego dnia, w którym wypełniliśmy swój plan, wykonaliśmy zamierzone zadanie bojowe, jakim jest kontakt z językiem obcym, którego się uczymy, chociażby przez 5 minut dziennie (ale codziennie).
W tej metodzie chodzi o to, żeby dostawiać kolejny krzyżyk każdego dnia. Z kolei te kolejno dostawiane codziennie, dzień po dniu krzyżyki tworzą coś w rodzaju łańcucha.

Co w praktyce oznacza, że kiedy codziennie na kartce papieru pojawia się kolejny krzyżyk, a my nie tylko ugruntowujemy w sobie nawyk codziennego uczenia się danego języka, choćby przez 5 minut dziennie, ale codziennie. Ale też nasza znajomość danego języka powoli, acz skutecznie przechodzi na coraz to wyższy poziom.

Ale przede wszystkim tu chodzi o to, żeby nie przerwać tego łańcucha złożonego z krzyżyków.

Bo im dłużej taki nawyk w sobie ugruntowujemy, im bardziej kartka z kalendarza wypełnia się kolejnymi krzyżykami, które oznaczają, że tego dnia, i tego dnia, i tego dnia, i jeszcze kolejnego dnia znaleźliśmy, wygospodarowaliśmy, poświęciliśmy chociażby te 5 min dziennie na kontakt z językiem, którego się uczymy.

Tym bardziej żal kolejnego dnia po prostu nie dostawić krzyżyka.

Tym bardziej rośnie motywacja, żeby jednak się zmobilizować, nawet jeśli danego dnia mamy bardzo napięty grafik, żeby jednak wygospodarować chociażby te jakże symboliczne 5 minut, żeby zrobić coś, cokolwiek, żeby pobyć w kontakcie z danym językiem obcym, którego się uczymy.

Bo chodzi o to, żeby nie przerywać łańcucha.

Co samo w sobie staje się taką bardzo skuteczną motywacją.

A tu chodzi o to, żeby każdego dnia robić coś, co przybliża nas do naszego celu. A tym celem jest – kiedy mówimy o nauce języków obcych – opanowanie danego języka, biegłość w danym języku.

A to jest – no w sumie – taka robota głupiego – nauka języków obcych w pewnym sensie jest taką robotą głupiego, w której tym bardziej nie należałoby przerwać łańcucha.

Bo w momencie, kiedy przestajemy uczyć się danego języka, nie to, że przestajemy się rozwijać, ale co gorsza tracimy to, czego się nauczyliśmy.

Bo nauka języka obcego wymaga nieustannego „obracania” słówkami, wyciągania ich z zakamarków pamięci, odświeżenia znajomości z nimi, używania ich, praktykowania i jeszcze raz praktykowania.

A więc w momencie, kiedy założymy sobie, że każdego dnia robimy: coś, cokolwiek, mobilizujemy się, by poświęcić na to choćby kilka minut dziennie, tym łatwiej dany nawyk się w nas ugruntowuje.

Ale też tym trudniej jest przerwać ten łańcuch.

Bo jaka szkoda po prostu nie dostawić kolejnego krzyżyka oznaczającego, że w tym dniu też zrobiliśmy coś dla nauki wybranego języka obcego.

Ale jest jeszcze druga strona medalu.

Z kolei kiedy raz odpuścimy sobie, kiedy pewnego dnia popuścimy, poluzujemy i nie zrobimy nic, nie postawimy w kalendarzu kolejnego krzyżyka, następnego dnia dużo łatwiej będzie popuścić sobie po raz kolejny …. i kolejny.
No bo, kiedy raz juz sobie odpuściliśmy, a w dotąd sumiennie budowanym łańcuchu przyzwyczajeń pojawiła się pierwsza dziura, tym łatwiej odpuścić sobie kolejny raz.

Bo sekret tej metody polega na tym, żeby nie przerywać łańcucha.

Czyli, jeżeli założymy sobie, że każdego dnia będziemy robić coś, cokolwiek, że poświęcimy choćby 5 minut dziennie, żeby pozostawać w kontakcie z danym językiem i rzeczywiście te 5 minut wygospodarujemy, dzień w dzień, codziennie. Czyli będziemy robić wszystko, żeby tylko nie przerwać łańcucha.

Wystarczy choćby 5 minut dziennie, ale codziennie. Pod warunkiem, że nie przerwiemy łańcucha.

Bo kiedy raz go przerwiemy, kolejnego dnia dużo łatwiej przyjdzie nam odpuścić sobie po raz kolejny…
Bo tym, co motywuje jest pragnienie, żeby ten łańcuch stawał się jak najdłuższy.

Idealna metoda w nauce języka obcego.

Nawet, jeżeli danego poświęcimy na to zajęcie symbolicznie i z pozoru niewiele wnoszące 5 minut. Ale za to kolejnego dnia, kiedy będziemy mieć więcej czasu, większy apetyt na dane zadanie, bo jak to mówią apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ale właśnie ten sam apetyt rośnie w miarę nauki języka obcego.

W miarę, jak widzimy, że nasze wysiłki zaczynają procentować, że zaczynają pojawiać się pierwsze rezultaty, tym chętniej siadamy do danego zadania, tym chętniej poświęcamy jemu więcej czasu (wtedy, kiedy ten czas mamy).

A kiedy możemy wykroić w naszym grafiku dodatkowy czas na naukę danego języka, tym chętniej ten czas potrafimy wygospodarować, dlatego, że to zajęcie dostarcza nam coraz większą satysfakcję.

Bo nauka słówek, wkuwanie słówek, takie niewdzięczne w czasach szkolnych, kiedy przekładało się co najwyżej na oceny i które robiliśmy raczej tylko dla tej oceny (w myśl magicznej formułki: zakuć, zaliczyć, zapomnieć).

Ale teraz, kiedy trzymając się tej metody budowania łańcucha przypomnieliśmy sobie słówka, których uczyliśmy się kiedyś w szkole, kiedy coraz sprawniej operujemy nimi w swojej głowie, kiedy widzimy, że to pozwala nam coraz więcej rozumieć w danym języku, to działa jak taka samonakręcająca się spirala, czy śnieżna kula, która przyrasta coraz to coraz szybciej.

Tutaj też ważna jest wszechstronność rozwoju na różnych płaszczyznach. Czyli nie samo czytanie książek, czy samo zakuwanie gramatycznych regułek, ale bycie w kontakcie z danym językiem w praktyce, czyli chociażby słuchanie podcastów na interesujące nas tematy, oglądanie filmów na youtubie….

Ale przecież w XXI wieku, w dobie internetu mamy niesamowite możliwości kontaktu z jakimkolwiek językiem obcym bez wychodzenia z domu. Grzechem byłoby z nich nie skorzystać.

Tu właśnie ta zasada tworzenia łańcucha, nieprzerwania łańcucha bardzo fajnie pomaga zmobilizować się, zmotywować się do tego, żeby codziennie robić coś, poświęcić chociażby niewielką ilość czasu na naukę danego języka, czy najzwyczajniej w świecie na kontakt z danym językiem.

Czego serdecznie Wam życzę.

Do usłyszenia.

Pozdrawiam serdecznie

Beata Redzimska


Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

O AUTORZE

BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb.

Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu.

Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności.

Jestem tu po to, by pomóc Ci zgłębić tajniki języka francuskiego, rozsmakować się w nim. Opowiadam historie, które pomogą Ci lepiej zapamiętać francuskie wyrażenia.

Czasami rozśmieszę lub zmotywuję.

Znajdziesz mnie również na Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o moim życiu w Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.