FRANCUSKI FRANCUSKIE POWIEDZENIA KURS FRANCUSKIEGO PODCAST NAUKA FRANCUSKIEGO

Jak Renault narobił wstydu swoim użytkownikom?

Jak Renault narobił wstydu swoim użytkownikom?
Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

 

Właśnie czytam taką fajną książkę pt: Oni wierzyli, że są lepsi/

Jak to się można pomylić i zawalić biznes.

Ale też (oby) wyciągnąć z tej pomyłki wnioski na dalszą przyszłość.

No i właśnie historia niezbyt udanej reklamy, kiedy twórcy Renault chcieli wyróżnić się na rynku, przyrównując nowy model Renault 14 do gruszki. Chodziło im o nawiązanie do pewnej takiej opływowości kształtów nowego modelu Renault 14, zbliżonego do gruszki (case study z lat 80 -tych).
Reklama tego modelu głosiła, że Renault 14 to dobra gruszka.

Renault 14, c’est une bonne poire.

Ale gruszka może wywoływać niekoniecznie pozytywne skojarzenia. Bo we Francji funkcjonuje takie wyrażenie:

  • prendre quelqu’un pour une poire,

czyli wziąć kogoś za gruszkę (dosłownie), uznać kogoś za osobę raczej naiwną, czy po prostu taką, która daje się wodzić za nos, czy po prostu naciągać.

Co na pewno nie dodawało wiarygodności nowemu modelowi Renault nr 14, ani też nie dowartościowywało (a przecież podświadomie u niektórych pełni taką funkcję) kierowców tego auta.

A przecież Renault nie chodziło o narobieniu wstydu swoim wiernym użytkownikom i społeczne naznaczenie ich jako dobre gruszki, czyli naiwniaków. Tym bardziej, że samochód jest często tym atrybutem, który w jakiś tam sposób, mniej lub bardziej świadomy dowartościowuje swojego użytkownika.

Ale tutaj niestety jakby zemściło się wyrażenie funkcjonujące w języku francuskim i spaliło całą starannie przygotowaną kampanię reklamową.

Ot i cała historia.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Jak Renault narobił wstydu swoim użytkownikom?

 

Jak Renault narobił wstydu swoim użytkownikom?


Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

O AUTORZE

BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb.

Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu.

Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności.

Jestem tu po to, by pomóc Ci zgłębić tajniki języka francuskiego, rozsmakować się w nim. Opowiadam historie, które pomogą Ci lepiej zapamiętać francuskie wyrażenia.

Czasami rozśmieszę lub zmotywuję.

Znajdziesz mnie również na Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o moim życiu w Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.