francuskie sery plesniowe i mr Bean

Francuskie śmierdzące sery pleśniowe tzw. bleu – niebieskie. W krzywym zwierciadle, czyli widziane oczami Brytyjczyków.

I tu jak najbardziej reprezentacyjny i rozpoznawalny okaz brytyjskiego szyku – Mr Bean, czyli Jaś Fasolka, który przygotowuje sobie ekologiczną paletę barw – w tym kolor niebieski – wydrapując pleśń z francuskiego serka pleśniowego.

🧀Zauważcie, jakie pragmatyczne brytyjskie podejście do rzeczy.

🧀Jakie znalazł dla niego praktyczne zastosowanie.

🧀Jak podchodzi do tego operując „wyjątkowymi” środkami ostrożności: maska przeciwgazowa i dezodorant dla spryskania wnętrza skażonej tym zapachem lodówki.

Ach, ci Anglicy – jak oni kochają Francuzów i vice versa.

francuskie sery plesniowe i mr Bean

PS. Sery pleśniowe – podobno w dużej dawce nie są dobre, zasiedlają florę jelitową w sumie złymi bakteriami (pleśniowym), a więc rozregulowują ja. A przecież dobra flora bakteryjna to podstawa naszego zdrowia.

A to z mojego Instagrama….

Voir cette publication sur Instagram

Francuskie śmierdzące sery pleśniowe tzw. bleu – niebieskie. W krzywym zwierciadle, czyli widziane oczami Brytyjczyków. I tu jak najbardziej reprezentacyjny i rozpoznawalny okaz brytyjskiego szyku – Mr Bean, czyli Jaś Fasolka, który przygotowuje sobie ekologiczną paletę barw – w tym kolor niebieski – wydrapując pleśń z francuskiego serka pleśniowego. Zauważcie, jakie pragmatyczne brytyjskie podejście do rzeczy. Jakie znalazł dla niego praktyczne zastosowanie. Jak podchodzi do tego operując „wyjątkowymi” środkami ostrożności: maska przeciwgazowa i dezodorant dla spryskania wnętrza skażonej tym zapachem lodówki. Ach, ci Anglicy – jak oni kochają Francuzów i vice versa.

Une publication partagée par BEATA REDZIMSKA (@beataredzimska) le

Zapisz się na Newsletter o Paryżu i nauce francuskiego

Obserwuj mnie na Instagramie