Luwr

Dlaczego warto zwiedzać Luwr?

Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

 

co warto zobaczyć w Paryżu, Luwr

Luwr.

Choć pewnie niektórym się narażę. Ale co tam. Rzucam się w paszczę lwa. Największą galerią handmade nie jest Etsy. Ale paryski Luwr. Bronić swojej teorii będę pazurkami. Czyli jak to mówią Francuzi: „bec et ongles.

Kolekcjonowanie takich różnych, urokliwych, niepowtarzalnych przedmiotów jak biżuteria, monety, medaliony, cennych (dziś bezcennych) obrazów zaczęli już w średniowieczu francuscy królowie. Były one gromadzone w przedziwnym Gabinecie Różności (zw Cabitet de Curiosité). 

Za czasów Franciszka I kolekcja królewska wzbogaciła się o 4 obrazy Rafaela i 4 inne Leonadra da Vinci (w tym tajemniczą Giocondę). Ale najsilniej rozwinęła się za panowania wielkiego amatora dzieł sztuki, jakim był Ludwik XIV. Z 200 obrazów (jakie znajdowały się w posiadaniu królów Francji w momencie gdy wstępował na tron) – do 1500 sztuk w 1710 roku. Do tego dorzućcie skarby skonfiskowane kościołowi za Rewolucji itp……………

co warto zobaczyć w Paryżu, Luwr

 

Ale jeżeli udajecie się do Luwru. żeby uniknąć kolejek, lepiej wykupić bilet z wyprzedzeniem. Możecie zrobić to wirtualnie na stronie www.louvre.fr

Uwaga na artystyczne przegrzanie mózgu. tzw syndrom Stendhala (nie mylić z „syndromem paryskim”).

Syndrom Stendhala a syndrom paryski.

Pierwszy Syndrom Stendhala to silne wzburzenie emocjonalne na skutek zbyt wielu artystycznych doznań.

Drugi – Syndrom paryski to rozczarowanie, często odczuwane przez japońskich turystów na skutek zderzenia marzeń (wyidealizowanego Paryża) z szarą rzeczywistością (lub przynajmniej ze zwykłą ludzką głupotą i brakiem życzliwości).
 

Uwaga: Wejście do muzeów jest gratis w kżdą pierwszą niedzielę miesiąca i 14 lipca. Nie muszę dodawać, że wtedy w muzeach są tłumy.

co warto zobaczyć w Paryżu, Luwr


ALe Luwr to nie jedyne miejsce, gdzie można znaleźć przedmioty handmade w Paryżu. Nie wspomnę już o innych muzeach. Innym razem. Lepiej dawkować je sobie powoli – uwaga na sydrom Stendhala. 


Nie myślę tu o obowiązkowych pamiątkach z Paryża. Bo to tania masówka. Choć czasami trafi się handmade, ale nie francuski. Czysta chińszczyzna.  Biznes is biznes.

co warto zobaczyć w Paryżu, souvenirs

Swoją drogą ciekawe, czy tysiące chińskich turystów, którzy co roku tłumnie odwiedzają Paryż, wiedzą, że te torby pełne pamiątek, które stąd wywozą do domu są … made in China.

A jeżeli chodzi o lokalne produkty handmade to waro sięgnąć po francuskie specjały:

  • bagietkę, chlebek, macarony ………….
  • serki (w Paryżu znajdziecie właściwie na każdym kroku osobne sklepy z serami).
  • wina.

 

co warto zobaczyć w Paryżu, francuski ser

Choć niektóre z tych produktów to niestety przemysłowo robiona masówka. Bo cóż, biznes is biznes.

Pozdrawiam serdecznie
 

co warto zobaczyć w Paryżu, francuski ser

Enregistrer


Jeżeli uważasz, że tworzone przeze mnie materiały są pomocne, proszę podaj dalej.

O AUTORZE

BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb.

Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu.

Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności.

Jestem tu po to, by pomóc Ci zgłębić tajniki języka francuskiego, rozsmakować się w nim. Opowiadam historie, które pomogą Ci lepiej zapamiętać francuskie wyrażenia.

Czasami rozśmieszę lub zmotywuję.

Znajdziesz mnie również na Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o moim życiu w Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego.

(4) Komentarze

  1. Kiedyś w końcu tam dotrę . Ja się boję zmeczenia. Większość dziel znam i wiem czego się spodziewać. Ale jak jestem zmeczona to nawet Rembrand mnie nie rusza . Wiem z doświadczenia. Mnie się marzy Muzeum Rodin

  2. Miałaś chyba ma myśli: „bec et ongles”? 🙂 Zamiast „bec et onglesé”. Pozdrawiam 🙂

    1. Tak dzieki, nawet nie zauwazylam, ze mi sie literki rozjechaly. Pozdrawiam I dziekuje. Hardaska

  3. Beata, jesteś niesamowita, aż mam ochotę lecieć do Paryża. Ja już mam swoje typy na blog roku, jestem zauroczona, Twoja wyobraźnia, świetne pióro, fantastyczne fotografie!!!
    Kobieto, ja jestem na diecie, a tu takie smakołyki pokazujesz… 🙂
    Paryż z Twojego punktu widzenia jest miejscem naprawdę niezwykłym.
    A ja miałam pracować….
    Pozdrawiam. Ania

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.