FRANCUSKI

Sekrety Etymologii

Kiedy ktoś prowokuje kłótnię między kilkoma osobami po francusku możemy powiedzieć, że:

«il sème la zizanie»,

czyli sieje niezgodę. ⠀

Wyrażenie w bardzo malowniczy sposób zostało użyte w jednym z albumów Astérixa,

kiedy Cesar przemyślnie wysyła do ostatniej opierającej się Rzymianom galijskiej wioski niejakiego Tulliusa Détritusa, który ma ten bezcenny (w tym kontekście) dar, że po mistrzowsku potrafi skłócić między sobą osoby trzecie - tu mieszkańców wioski Asterixa - według starej sprawdzonej zasady rządzących:

Dziel i rządź.⠀

Wyrażenie użyte w jednym z albumów Astérixa.

semer la zizanie

Niemniej wyrażenie: semer la zizanie pojawiło się w XVI wieku.

Jak wskazuje użyty w nim czasownik siać: semer, który swoimi korzeniami sięga, że użyję tu metafory ogrodniczej, języka rolniczego. ⠀⠀

W owych czasach "zizanie" oznaczała jeden z chwastów odurzających, roślinę z języka greckiego nazywaną zizanion.

Jej polskim odpowiednikiem jest życica roczna - Lolium temulentum, zwana też rajgrasem, która jest rodzajem trawy podobnej do pszenicy, którą łatwo pomylić w okresie wzrostu z tym szlachetnym zbożem. ⠀⠀

zizianion - jej  polskim odpowiednikiem jest życica roczna, która jest rodzajem trawy bardzo podobnej do pszenicy

z grecka zizanion

życica roczna

Być może zaświta Wam tu skojarzenie z biblijną przypowieścią o siewcy i o chwaście (o kąkolu), bo owo ziele, skądinąd niezłe ziółko tak zostało przetłumaczone na język polski w bibli ks. Jakuba Wujka.

Tymbardziej, że „sianie kąkolu – właściwie owej życicy – w cudzą rolę, w cudze zboże było na Wschodzie aktem zemsty”.

A temat, bolączka dawnych czasów odnalazł oddźwięk również w biblii.

Bowiem, jak pokazują badania archeologiczne, w czasach starożytnych aż 86% nasion życicy było zarażonych grzybem o nazwie Stromatinia temulenta, który powodowal bóle głowy, ślepotę.

Zaś dawka 0,04 g zawartej w nim temuliny, działajacej narkotycznie na centralny układ nerwowy była dla człowieka dawką śmiertelną.

Dlatego tą dziką trawę - zizanie, uważano za bardzo niebezpieczne i wręcz zgubne z konsekwencjach - zielsko.

Szczególnie nieufnie odnosili się do niego chłopi, gdyż jego toksyczność mogła - że tak powiem metaforycznie roznieść się po polu.

Jeżeli wmieszało się ono między zboże, w porę nie zostało wyplewione, a dalej trafiało do mąki, z której wypiekano chleb i w tej postaci zostało spożyte:
w mniejszych ilościach wywoływało symptomy wskazujące na spożycie - pomroczność jasną, jak to eufeministycznie zwał i to nawet niekoniecznie z głupawką i brakiem koordynacji ruchowej, ale docelowo z dość poważnymi, a nawet dramatycznymi konsekwencjami dla organizmu.

Bo ten, kto spożył chleb przygotowany z tak skażonego kąkolem - życicą zboża nawet mógł się po nim poważnie rozchorować i nie wyjść z tego obronną ręką, czy że tak powiem nieładnie, ale ten eufemizm w pewnym sensie znieczula dramatyzm sytuacji - wyjść z niej nogami do przodu.

Czyli pozostając w sferze metafor biblijnych ów chleb mógł okazać się jego ostatnią wieczerzą.

semer la zizanie

NAUKA

JĘZYKA

FRANCUSKIEGO

Zapisz się na Newsletter o Paryżu i nauce francuskiego