Charles Aznavour – człowiek, któremu nikt nie dawał szansy.

charles aznavour

Nostalgicznie, ale z pozytywnym przesłaniem.

Chciałabym nawiązać do śmierci gwiazdy francuskiej piosenki Charles Aznavour.

To, co najbardziej fascynuje mnie w tej postaci – to z jednej strony upór, pracowitość i niezmącona wiara, że kiedyś jego talent zostanie zauważony i doceniony.

Choć może dzisiaj trudno w to uwierzyć z perspektywy długiej i owocnej kariery, ale Charles Aznavour przebijał się powoli, latami pisał piosenki dla innych wykonawców – między innymi mojej ukochanej Edith Piaf (która przygarnęła go pod swoje skrzydła – jako człowieka do wszystkiego). To Charles Aznavour pisał dla niej piosenki.

Ale ona, podobnie jak inni, odradzała mu karierę solowa.

Zresztą wtedy nikt nie wróżył mu kariery na scenie, a krytyka – nie zostawiała na nim suchej nitki:

Bo – nie ma warunków fizycznych, śpiewał piosenki o miłości, a mocno odbiegał od ówczesnych stereotypów amanta.

Krytyka wyrzucała mu, ze nie miał głosu, tzn znowu: nie miał warunków głosowych – według ówczesnych standardów.

Charles Aznavour jednak uparcie wierzył w swoją szczęśliwą gwiazdę i ten upór mu się opłacił – niestrudzenie pracował i przygotowywał swój sukces.

Który przyszedł późno – dopiero w wieku 36 lat (zważywszy na to, że od 9 roku życia występował na scenie i obracał się w środowisku artystycznym).

W roku 1960 – kiedy zaistniał jako wykonawca piosenki pt „Już widziałem się … u góry afiszu”.

A nie tylko jako autor szlagierów dla innych artystów.

Ironia historii, czy losu, z czasem zaczęto dostrzegać w nim właśnie to, czego brak wcześniej najbardziej mu wytykano.

Czyli ten niepozorny mężczyzna został uznany za pociągającego uwodziciela i piosenkarza dysponującego magnetycznym głosem.

Jak to możliwe?

Jak stwierdził Charles Aznavour – po prostu zamiast podążać za modą – lepiej wsłuchać się w siebie…

Recepta na długofalowy sukces i kilka dziesięcioleci nieprzerwanej obecności na scenie, po tak długim falstarcie, czy rozbiegu….

Charles Aznavour, czyli człowiek, któremu nikt nie dawał najmniejszej szansy.


No i wyszła mi taka laurka dla Charlesa Aznavoura, ale też dla siły uporu, kiedy nikt w nas nie wierzy, a my mimo to robimy swoje….


Bo taka właśnie wbrew pozorom była droga Charlesa Aznavour w początkach jego kariery. Tyle, że te początki trwały bagatela 27 lat… Tzn sukces przyszedł po 27 latach niestrudzonej pracy, wiary w swoje powołanie i obecności na scenie. W cieniu….

CHARLES AZNAVOUR


Specjaliści nie widzieli w nim potencjału, czy jakiegokolwiek materiału na gwiazdę. Nie oszczędzała go ówczesna krytyka…


A on wbrew tym wszystkim dobrym radom i dobrze ugruntowanemu odradzaniu uparcie trzymał się swojej wymarzonej drogi…


Robił swoje wbrew osobom życzliwym (niekoniecznie życzliwym inaczej), które nie widziały go na scenie….


A jednak – on miał w sobie tę nieprzejednaną wolę walki. Wierzył (może wbrew zdrowemu rozsądkowi) w ten swój wewnętrzny głos – powołanie – przeznaczenie, które chyba dobrze, że nie daje spokoju i popycha ludzi do robienia rzeczy, które są gdzieś głęboko w nich zakodowane. Czego nie zgasi żadne ludzkie gadanie.


Ten głos podświadomie każe iść naprzód, wbrew tym wszystkim osobom – dobrze radzącym, trzeźwo patrzącym na sytuację, którzy nie widzą innego wyjścia, jak to: że nie tędy droga.


Ile razy po tej drodze Charles Aznavour musiał zmierzyć się z tym nieodwołalnym wyrokiem, czy usłyszeć słowa w stylu:


Vous voulez chanter? Pan chce śpiewać?


Vous n’avez aucune voix, pas de physique. Pan nie ma żadnego głosu, ani wyglądu…


Czy za plecami:

 Ten typ nigdy nie zrobi kariery. C’est type ne fera aucune carrière. 

Il n’a pas des physiques. Il n’a pas de voix. Nie ma wyglądu, agni głosu.
Comment il peut chanter l’amour?

Jak on przy takich warunkach, czy raczej przy braku jakichkolwiek warunków może śpiewać piosenki o miłości?


Z taką z taką gębą i z tym nosem?


Nos został w międzyczasie co nieco ugładzony, pod troskliwymi skrzydłami Edith Piaf, która chyba nawet poniosła koszty zabiegu.


Po latach Charles Aznavour opowiadał z pewną taką charakterystyczną dozą humoru, autoironii i dystansu do samego siebie i do swojego pierwotnie przeogromnego nosa, zanim ten zaaranżowano mu chirurgicznie (armeńskie pochodzenie i geny zobowiązują),
kiedy przechodziła koło niego czarująca, młoda kobieta wymownym gestem chwytał się za nos, jakby przytrzymując go ręką i robiąc przejście, czy chcąc zrobić więcej wolnego miejsca, a drugą szarmanckim gestem przepuszczał ową młodą osóbkę – mówiąc: teraz, proszę panią.


I jakie to dziwne. A może mężczyźni po prostu starzeją się jak stare wino – tzn dobrze.

Kiedy już Charlesa Aznavura pokochała publiczność (zbliżał się wtedy do 40 -stki), pokochały go kobiety. Wbrew „nietypowym” warunkom fizycznym

Charles Aznavour był uznawany za mężczyznę czarującego, wręcz uwodzicielskiego… W czym już nie przeszkadzał niski wzrost i nos…

Aż ten wreszcie ustatkował się – ożenił się z dużo młodszą od siebie modelką szwedzkiego pochodzenia – ach ten południowy temperament i wytrwał w tym związku małżeńskim do końca swojego życia.

Ale wreszcie po tych wszystkich chudych latach, które go nie oszczędzały … piosenka o nucie autobiograficznej otworzyła mu drzwi kariery.

Charles Aznavour zaistniał na scenie… piosenką:


Je m' voyais déjà…. en haut de l'afiche.
W tłumaczeniu - Już widziałem się na szczycie afiszu.


Tymczasem, przecież on nigdy nie powinien dostać się na szczyt afiszu.

Il n’aurait jamais dû arriver en haut de l'affiche.


Piosenka, której nie chciał Yves Montant (tak, ten akurat miał tą mityczną – solidną – phsique – warunki zewnętrzne, posturę amanta)..


To było dopiero w roku 1960. Charles Aznavour miał wtedy 36 lat.

Biorąc pod uwagę, że zaczął występować na scenie w wieku 9-ciu lat i od tego momentu nigdy nie przestawał obracać się w tym środowisku:
27 lat spędzonych na teksach teatralno – kabaretowych, w cieniu gwiazd jak Edith Piaf i wreszcie rok 1960…


Après 27 années passé sur les planches - po 27 latach na deskach.


Zaczął występować na deskach teatru jako 9 -cio letni chłopiec.

Pochodził z rodziny armeńskich artykstów, którzy po terrorze – masowym mordzie popełnionym przez Turków w roku 1915 (genocide armenian), w drodze do wymarzonej Ameryki, zatrzymali się w Paryżu.


Niesamowicie malownicze losy, dużo bardziej szara rzeczywistość. Bo w praktyce, tym targanym losem emigrantom nigdy nie udało się dobrze zasymilować w nowym kraju. I to mały Charles wraz z siostą występując na deskach teatru, musieli wziąć na siebie ciężar utrzymania rodziny.


Z racji czego Charles Anzavour nigdy nie uzyskał formalnego wykształcenia i właściwie we wszystkim, co robił był po prostu samoukiem (l’autodidacte). Opuścił szkołę w wieku 9 – ciu lat.

il a quité l'école à 9 ans.  Il n'a pas fait d'études.


Jako młody człowiek Charles Aznavour najpierw występował w duecie z Pierre Roche (i ten duet zyskał w swoim czasie – końcówka lat 40 – tych jako taki sukces).

Potem pod swoje skrzydła wzięła go Edith Piaf (la Môme), stała się jego mentorem, a on był jej człowiekiem od wszystkiego (l’homme à tout faire).

La Môme (Edith Piaf) devient son mentor. 

l’homme à tout faire -  człowiek od wszystkiego


Dla niej napisał liczne piosenki. Która niestety, podobnie jak inni, odradzała mu karierę solową (nie widząc w nim głosu – charyzmy – potencjału.
Jak przykro mi to pisać – ta kobieta od zawsze była moją inspiracją, zaraziła mnie miłością do języka francuskiego i tak mocno wpłynęła na moje życie…

Bez niej (i w tym kontekście jej piosenek napisanych przez Charlesa Aznavoura) pewnie nigdy nie nauczyłabym się francuskiego, nie pojechałabym do Paryża, który stał się na wiele lat moim domem.

I wreszcie rok 1960 Alambre i ta piosenka o nucie autobiograficznej… Już widziałem siebie na szczycie afiszu…


Na to, żeby rzeczywiście siebie tam zobaczyć musiał cierpliwie i pracowicie poczekać 27 lat.


Charles Aznavour był bardzo płodnym autorem piosenek.

Napisał ich dla siebie i dla innych wykonawców (np Liza Minelli, Elton John) około 800. M.in. Hier encore, czyli słynne: Yesterday when i was young…

Złote myśli Charlesa Aznavour:


Je ne suis pas vieux, je suis âgé.
Nie jestem stary, mam swoje lata.

Si on veut rester à la mode, on ne peut pas suivre la mode.
Jeżeli chcesz zostać w modzie, nie możesz iść za modą.

Le critique arrive toujours après le public.
Krytyka przychodzi zawsze za publicznością.


A ja pozdrawiam serdecznie
Beata

Zapisz się na Newsletter o Paryżu i nauce francuskiego

Related posts

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.