Czy można zaufać kobiecie, która ubiera się tak źle?

anna wintour odchodzi z Vogue

Jak można zaufać kobiecie, która ubiera się tak źle?

Tak podobno mówi o Annie Wintour, projektant mody Azzedine Alaia.

Comment peut-on faire confiance à une femme qui s’habille aussi mal.

I powtarza to każdemu, kto tylko chce tego słuchać.

Sympatyczne, nie ma co – światek mody.

Tak, jak nie znam się na modzie i noszę to, co mi się podoba i w czym się dobrze czuję. A bieżące trendy mam w głębokim poważaniu. No chyba że dany trend tak mnie zauroczy, że czuję się w nim, jak w drugiej skórze….

Tak jest jedno nazwisko w świecie mody, które mówi mi cokolwiek – Anna Wintour – szefowa amerykańskiego Vogue.

Nie powiem, że zachwyca mnie jej styl ubierania, raczej konsekwencja z jaką zbudowała swoją markę. Podobno to ona była prototypem despotycznej szefowej z głęboko ukrytym serce, które jednak czasami wychodziło na powierzchnię w filmie Diabeł ubiera się u Prady…

Niemniej, z pewnym takim niedowierzaniem przyjęłam do wiadomości pogłoski jakoby Anna Wintour miałaby  przekazać pałeczkę komuś innemu. I to niekoniecznie z własnej nieprzymuszonej woli. Ale z potrzeby wlania świeżej krwi w co nieco skostniały system… nazywany VOGUE.

A już wydawałoby się, że na tym świecie pewne rzeczy pozostaną niezmienne….W tym kontekście aż chciałoby się powiedzieć jaka szkoda.

IKONA STYLU.

Od 30 lat naczelna amerykańskiego wydania Vogue. Najbardziej wpływowa kobieta świata mody.

Czy można sobie wyobrazić planetę FASHION bez Anny Wintour, która rządziła / królowała nad nią niepodzielnie od tylu lat…

Peut-on vraiment imaginer une planète fashion sans Anna Wintour?

Tak, że nawet daty ważniejszych pokazów – podobno – były dostosowywane do jej grafiku.

Niepodważalnie rządząca, trzęsąca wręcz tym rozkosznym na swój sposób światkiem mody, w tych swoich niecnych przepychankach, czasami może wręcz duszącym się we własnym sosie…

Ma wyczucie trendu.

To ona pomogła wypłynąć swoim pupilkom, jak Marc Jacob u Vuitton, czy John Galliano u Diora. Elle a également lancé ses protégés, tels Marc Jacobs chez Vuitton ou John Galiano chez Dior.

Czy w wieku 68 lat nadszedł ten moment, by się pożegnać…. Serait-elle -prête à raccrocher les gants?

Anna Wintour – indétrônable depuis 30 ans.

Może nawet sama w sobie jest silniejszą i bardziej rozpoznawalną marką – dla niewtajemniczonych – niż sam Vogue. Takiej ikony nie odstawia się do lamusa. Ona ma możliwość wyboru. Ona po prostu odchodzi gdzie indziej….

W tym kontekście francuskie wyrażenie tirer sa révérence

Tirer sa révérence – s’en aller, abandonner, renoncer – czyli odejść ze stanowiska, przejść na emeryturę.

Czyżby miało ono wkrótce dotyczyć rządzącej niepodzielnie nad planetą FASHION i stojącej od 30 lat na czele amerykańskiego wydania Vogue – Anny Wintour?

Czyżby Anna Wintour miałaby  odejść – na emeryturę czy do innych zajęć – tirer sa révérance?

Gdzie – la révérence – oznacza tu pokłon, dygnięcie….

anna wintour odchodzi z Vogue

Dlatego przestawiam Wam dystyngowane dygniecie w wykonaniu mojego Pusiaczka – na potrzeby notki lingwistycznej.

W kontekście tego wyrażenia: tirer la révérence, czyli odejść ze stanowiska  –

słówko la révérence, które oznacza pokłon, dygnięcie…. / jak na załączonym obrazku – no może – niezupełnie …

W XII wieku samo słowo la révérence oznaczało wyraz szacunku, często przemieszany z obawą względem drugiej osoby (znajdującej się wyżej na drabinie społecznej, a więc posiadającej potężniejsze wpływy).

W XIV wieku, dygnięcie stało się protokolarnym wyrazem szacunku względem osoby o wyższym statusie społecznym, czy w odniesieniu do tzw ludzi kościoła.

Następnie upowszechniło się na tyle, że właściwie stało się przejawem dobrego wychowania, szczególnie u kobiet, które w ten sposób dygały z gracją na powitanie, czy na pożegnanie…..

I taką ciekawostką może być to, dlaczego używamy tutaj, w tym wyrażeniu – czasownika tirer – ciągnąć.

Otóż dlatego, że wykonanie takiego protokolarnego, czy po prostu grzecznościowego dygnięcia wymaga odciągnięcia nogi do tyłu. Inaczej jest niewykonalne …. że tak to nazwiemy fizycznie….. A że na odchodnym wypagało by zrobić takie dystyngowane dygnięcie – ot i cała etymologia tego wyrażenie.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Zapisz się na Newsletter o Paryżu i nauce francuskiego

Related posts

Leave a Comment