Bo brudy trzeba prać we własnym domu – skąd wzięło się to wyrażenie?

Bo brudy trzeba prać we własnym domu - skąd wzięło się to wyrażenie?

Takie malowniczo rozwieszone pranie, kwieciste gacie w całej swojej rozciągliwości i wymownej rozłożystości kształtów oraz różnorodności gabarytów, malowniczo dopełniające pejzażu barcelońskich uliczek swoim sensualnym urokiem…..

Tym właśnie zafascynowała mnie Barcelona. Moje fotograficzne wspomnienia z tego miasta okazały się de facto kolejnymi kolekcjami wielobarwnych gaci porozwieszonych na kolejnych balkonach, albo na wąziutkich portowych uliczkach na linkach przerzuconych pomiędzy leżącymi po przeciwnych stronach – domostwami.

Wszystko to tak beztrosko roztaczające malowniczy widok przed oczmi przyjezdnych. Bez kompleksów. Bo we wszystkim można się dopatrzeć piękna.

I chyba ten „smaczek” zafascynował mnie szczególnie dlatego, że w Paryżu byłoby to nie do pomyślenia.

Bo tutaj brudną bieliznę skrzętnie ukrywa się w domowym zaciszu (a nawet tę wypraną, a jednak niedyskretnie zdradzającą to, co poszło w sadełko i się tam z czasem odłożyło).

W Paryżu coś takiego nie tylko nie wisi na widoku publicznym (bez kompleksów i bez cenzury). Przechodnie nie mają do tego wyglądu. I jest to nawet usankcjonowane odpowiednim prawem.

Pamiętam, jak moja teściowa opowiada mi, że kiedy świeżo przybyła do Paryża i zgodnie z swoim przyzwyczajeniem z prowincji rozwiesiła swoje pranie na balkonie na uczęszczanej paryskiej ulicy.

Nie powisiało ono sobie tam długo, bo zaraz udał się do niej komitet osiedlowy, żeby zwrócić jej uwagę i napiętnować to niezgodne z paryskim szykiem faux pas.

Bo w Paryżu choćby najbardziej malownicze rozwieszenie brudnej bielizny na balkonie, czy widocznym fragmencie okna – nie leży w dobrym tonie. Nie wpisuje się w ten przesławny paryski szyk.

Jest tu takie niepisane, a może nawet pisane prawo, że tego się tu po prostu nie robi. Bo swoje brudy zgodnie z francuską maksymą bardzo obrazowo definiującą francuską mentalność – pierze się i rozwiesza w domu.

  • laver son linge sale en famille.

Bo brudy trzeba prać we własnym domu - skąd wzięło się to wyrażenie?

Skąd wzięło się określenie: prać brudy w domu – laver son linge sale en famille.

Kiedy pewne osoby załatwiają pewne sprawy – prywatnie, czy mówią o nich tylko w rodzinnym gronie, tak żeby słuchy o ich problemach, czy wstydliwych sekretach nie doszły do nieupoważnionych uszu: – mówimy po francusku, że piorą bieliznę w rodzinie: ils lavent leur linge sale en famille.

Wrażenie to pojawiło się w XIX wieku. Wówczas kobiety, żeby zrobić domowe pranie udawały się regularnie do będącej do dyspozycji całej lokalnej społeczności umywalni, czy sadzawki (le lavoir communal).

Jedna obok drugiej, mozolnie trąc, wyżymając, szorując i pucując zabrudzoną odzież, jednym słowem wykonując ręcznie tę mozolną i w sumie niewdzięczną pracę, umilały sobie ten czas – wymieniając się najświeższymi nowinkami z miasta. Co tu dużo mówić: plotkowały. Plotkowały, był uprzyjemnić sobie ten czas…

De facto takie pracowite wyjście do pralni było jednocześnie świetną okazją do zaczerpnięcia najświeższych nowinek z miasta…. Nie zawsze sprawdzonych, ale zawsze tak samo soczystych i smakowitych.

Ploteczki, czyli ragots, commérage, bavardage, bobard, bruit, potin, ragot, rumeur, bouche à oreille,

Ploteczki, gadanie, gadki szmatki, bujdy na resorach, słuchy, domniemania, pogłoski, szmery, bezinteresownie podawane z ust do ust….

Pewne kluczowe wiadomości dla życia towarzyskiego miasteczka rozchodziły się właśnie z tego szacownego miejsca.

Ale Honoré de Balzac w swojej książce Eugénie Grandet z 1833 roku napisał, że pewne historie, czy wręcz rodzinne sekrety nie powinny być w ten sposób puszczane w obieg, wyciągane na światło dzienne i pewnie jeszcze co nieco modyfikowane, czy upiększane co bardziej smakowitymi szczegółami po drodze.

Honoré de Balzac pisał, że wręcz przeciwnie: powinno się prać brudną bieliznę w domowym zaciszu, a nie rozwieszać publicznie w najmniej odpowiednim do tego miejscu. Tę samą zresztą maksymę wyznawała nasza pani Dulska (Moralność Pani Dulskiej).

A ja pozdrawiam Was serdecznie i lecę robić pranie.

Ale ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

Zapisz się na Newsletter o Paryżu i nauce francuskiego

Related posts

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.