Gdyby kobiety wiedziały, czego chcą….

Paryskie historie pogodne. Włosomaniaczki

Paryskie historie pogodne: Włosomaniaczki 😁😍😘

Mam takiego kolegę, który jest nauczycielem wf – u (prof d’ EPS tj. education physique et sportive) w szacownej instytucji, jaką jest liceum kosmetyczne. Z całym dobrodziejstwem inwentarza i płynącej z niego motywacji do przegrzewania się na lekcjach wf – u.

I tak jakoś weszło mi w krew, że co tydzień, kiedy go spotykam, z czystej kurtuazji podszytej typowo babską dociekliwością zadaję mu jedno, to samo pytanie:

I co, znowu przegoniłeś te Twoje kosmetyczki?

Tu as fait courir tes „esteticiennes”?

Bo kolega dopiero wyrabia sobie profesorski pazur. Póki co pracuje na zastępstwie. I dlatego też w zastępstwie sali gimnastycznej improwizuje zajęcia w plenerze. Co można robić na lekcji wf – u w plenerze. Sięgnąć do źródła: esencja kultury fizycznej – sport dla wszystkich…. opornych – matka sportu – niezatarte wspomnienie każdego ucznia -przebieżka.

I tu do mojej historii włącza się typowo paryska pogoda, tfu tfu tfu to przekleństwo. Bo w Paryżu ciągle pada. Pogoda, czy niepogoda. Deszcz murowany codziennie.

A tu do biegania trzeba zaprząc przyszłe tzn. jeszcze niedoszłe kosmetyczki. No bój się Boga.

😍Tymbardziej, że kobietom nigdy nie dogodzisz…

To będzie pierwszy morał z tej historii.

Morał pierwszy:

Bo jedne mają proste włosy, a chcą mieć kręcone. Więc ładują w nie kolejną trwałą. Znam z autopsji. A drugim włosy się kręcą, więc one chcą mieć je proste jak drut. Co przerasta granice mojej prywatnej empatii. Bo jak można chcieć prostować sobie włosy, skoro kręcone tak ładnie się kręcą. Moje włosy są proste jak drut.

Te, które je sobie odkręcają, tzn robią tzw brushing – co nawet po francusku brzmi co nieco z angielska: se faire un brushing.

I teraz wyjdź tu babo z taką dopieszczoną coiffure – fryzurą na deszcz. Czujecie to poświęcenie. I jeszcze biegać? 😎😑😏

Panie profesorze, nie mogę biegać na dworze, bo włosy mi się pokręcą.

Monsieur, je ne peux pas courir sous la pluie car mes cheveux vont se boucler.

Morał drugi:

Nie raz będziesz musiał w życiu przezwyciężyć opór materii, żeby przekonać ludzi do czegoś dobrego. Dobrego dla nich. Bo…. Życie jest sztuką dokonywania strategicznych wyborów: fryzura albo kondycja.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Zapisz się na Newsletter o Paryżu i nauce francuskiego

Related posts

5 Thoughts to “Gdyby kobiety wiedziały, czego chcą….”

  1. A u mnie ani fryzura ani kondycja. Bo nie ma takich ciastek, co to byś mogła mi zapłacić, żebym biegała 😀 a fryzura „jakoś tak się sama trzyma”.
    Ale biegania w deszczu sobie nie wyobrażam. Bez zresztą też. Nie po to wymyślono kanapę, żeby z niej wstawać 😛

  2. A podobno Francuzki nie przykładają się do swojego wyglądu, tylko tak pięknie wyglądają od niechcenia

  3. Kocham biegać, a o fryzurę nie do końca w deszczu dbam 😀 Jaka jest taka jest 😉 Ważny jest mój humor po takim treningu 🙂

  4. Martina

    Oj tam bez przesady:) jak pada to niech pada.. ale staram się nie zapomnieć parasolki kiedy wlasnie jest taka pogoda 🙂

Leave a Comment