Nauka francuskiego: Dlaczego Francuzi mówią MERDE (gówno), by życzyć komuś powodzenia?

Trochę tak jak u nas przed ważnym egzaminem, życzymy połamania piór (chyba od nadmiaru wiedzy do przelania na papier). Tak samo w środowisku teatralnym w XIX wieku, miernikiem sukcesu danej sztuki była ilość końskiego łajna nagromadzona przed teatrem. Bo w języku Moliera pospolicie i wielofunkcyjnie: merde (znaczy gówno).

Im więcej tego, przepraszam za wyrażenie gówna (czyli akurat tu: końskiego łajna) zebrało się przed budynkiem teatru, tym wskazywało to na większy sukces właśnie wystawianej w nim sztuki.

  • Tym więcej jaśnie państwa zajechało karocami, czy innymi powozami przed teatr.
  • Tym dłużej artyści bisowali.
  • Tym dłużej trwały stojące owacje (tak przynajmniej możemy to sobie oczami wyobrazni wyobrazić).
  • Tym dłużej koniuszy i koń stał przed teatrem i czekał.

A skoro tak sobie bezczynnie czekał i czekał, to i przy tej okazji pewnie i srał. A im więcej srał, tym więcej końskiego łajna uzbierało się przed teatrem. To, to tytułowe MERDE. Na szczęście.

A jeżeli na tym blogu o Francji, języku francuskim i Paryżu zdziwi Was fotka z naszego rodzimego Krakowa, to tylko dlatego, że w Paryżu trudniej dzisiaj upolować (aparatem fotograficznym) taki staromodny środek komunikacji. A ten był mi potrzebny do zobrazowania tego wpisu.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Podobne wpisy:

  • Nauka francuskiego: Seksowny Marcel, ser z kontrabandy i rozczarowanie wymarzonym domem.

Zapisz się na Newsletter o Paryżu i nauce francuskiego

Related posts

Leave a Comment